czwartek, 29 maja 2014

# Prolog.

Siedziałam w sypialni i przeglądałam się w lustrze. Był piękny słoneczny dzień. Miałam dziś jechać z Harrym na obiad, na który nas zaprosił Zayn. Bardzo się cieszyłam z tego spotkania, gdyż bardzo długo się z Nim nie widzieliśmy. Od kąt się zaręczył z Perrie strasznie mało czasu spędza z przyjaciółmi. Usiadłam na łóżku. Wciąż patrzyłam się w lustro. Nie wiedziałam kompletnie w co się ubrać. Nagle poczułam,że jest mi nie dobrze. Szybko pobiegłam do łazienki, zwymiotowało mnie. Usiadłam na ziemi i wytarłam usta ręcznikiem. Wzięłam parę głęboki oddechów po czym wstałam i podeszłam do umywalki. Odkręciłam kurek i umyłam zęby. Spojrzałam w lustro. Wyglądałam jakoś dziwnie. Coś mi się w sobie nie podobało. Czułam,że coś się ze mną dzieje. Głęboko oddychając weszłam z powrotem do sypialni. Stanęłam w lustrze. Podciągłam do góry koszulkę i obserwowałam swój brzuch.
- Głupia ! - pomyślałam w duchu. - Przecież nie jestem w żadnej ciąży. Na pewno wczorajsza pizza była jakaś nie świeża. - powiedziałam sobie w myślach. Oddychłam z ulgą. Zeszłam na dół. 
- Harry! - zawołałam wchodząc do kuchni. - Oczywiście Harry gdzieś wybył nic mi nie mówiąc. - pokiwałam nerwowo główką. Wyjęłam sobie kubek z szafki i miętę. Włączyłam wodę i usiadłam przy stole. Na stole leżała jakaś gazeta. Zaczęłam ją oglądać. Po raz kolejny zaczęło mi być nie dobrze. Wstałam i pobiegłam z powrotem do łazienki. Ponownie mnie zwymiotowało. 
- Cholera jasna ! - krzyknęłam wycierając usta ręcznikiem. Wypukałam usta wodą. Ręcznik wrzuciłam do pralki. Weszłam do kuchni i zalałam sobie miętę. Usiadłam przy stole. Czekałam na Harry'ego. Po jakiś 20 minutach do kuchni wszedł mój chłopak.
- Gdzie byłeś ? - zadałam pytanie. Przed zadaniem pytania nie zauważyłam reklamówek, które trzymał w rękach.
- Poszedłem zrobić jakieś zakupy, bo w lodówce pustki. - powiedział patrząc na mnie. - Kochanie ? - bacznie mi się zaczął przyglądać.
- Tak ? - spojrzałam na Niego. Chłopak pochylił się nade mną.
- Coś kiesko się czujesz, prawda ? - zadał pytanie. Uniosłam jedną brew ku górze. 
- No powiem Ci,że ta pizza była jakaś nie świeża. Bo mnie wymiotuje - powiedziałam krzywiąc usta na smak kwasu w buzi.
- Hmm.. dziwne, bo mi nic nie jest - powiedział Harry chowając kupione produkty do szafek. Pokiwałam główką.
- To uważasz,że jestem w ciąży ? - spytałam. Serce zaczęło mi bić mocniej. 
- Hola, hola.. wypluj te słowa. Jesteśmy za młodzi na dzieci. - powiedziałam poddenerwowany. Spojrzałam na Niego. Z Jego miny wynikało,że on poważnie nie chciał mieć teraz dzieci. No w sumie miał rację, bo jesteśmy młodzi. Mieliśmy na dzieci jeszcze czas. 
- Nie no to nie możliwe. Kochaliśmy się trzy dni temu i się zabezpieczyliśmy. - powiedziałam próbując uspokoić jego i siebie samą. Wstałam i stanęłam przed Nim, delikatnie się uśmiechając.
- Miejmy nadzieje Kochanie - chłopak objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Patrzył mi w oczy. Uśmiechał się tym swoim zadziornym uśmiechem, który tak bardzo kochałam. Wziął mnie na ręce i posadził na blacie kuchennym, zaczęliśmy się całować. Splotłam jedną dłoń w Jego włosy,a drugą na szyj. Jego dłoń błądziła po moich udach, a drugą wciąż mnie obejmować.
- Chodźmy do sypialni. - wyszeptałam, gdy zaczął rozpinać mi koszulę i całować moją szyję. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz