czwartek, 29 maja 2014

#Rozdział 1

- No gdzie oni są ? - pomyślałem zaczynając się o nich martwić. Nigdy wcześniej nie spóźniali się na umówione spotkanie. Siedziałem w restauracji od dobrych 20 min. nie zamówiłem sobie nic do jedzenia, bo nie wypadało by tak ich samych zostawić. Postanowiłem zadzwonić do Harry'ego.Wyjąłem z kieszeni telefon, wybrałem numer do Stylesa i zadzwoniłem. Po trzech sygnałach usłyszałem.
- Ohh.. tak !! Styles.. mocniej ! - zatkało mnie. Siedziałem przed dobre 10 min nie dając żadnego znaku życia. Gdy się otrząsłem rozłączyłem się i poprosiłem kelnera. Ten przyszedł i podał mi menu. Zostawił mnie sam na sam z myślami. Otworzyłem kartę i zacząłem czytać co dobrego serwują dziś na obiad. W głowię wciąż miałem jęki Kendall. Zrobiło mi się przez moment głupio, ale po chwili zacząłem się śmiać sam do siebie. Po kolejnych 10 minutach złożyłem swoje zamówienie i czekałem na nie. Dostałem sms'a. Odczytałem go.
" Cześć Zayn. Przepraszamy wypadło nam coś pilnego. Harry xx "
Pokiwałem głową i odłożyłem telefon na bok.
- Coś ważnego - zacząłem pyskować sam do siebie. Nie lubiłem jak ktoś się ze mną umawiał i nie przychodził. Czułem, ze ta osoba lekceważy sobie moja osobę. Otrzymałem swoje zamówienie. Na talerzu były ziemniaki mięso i surówka. Wziąłem sztućce i zacząłem jeść. Delektowałem się każdym kęsem dobrze doprawionego mięsa. Gdy zjadłem obiad zamówiłem sobie lody czekoladowe. Zacząłem żałować, że nie wziąłem ze sobą Perrie. Nie lubiłem zbytnio tak sam jeść. W trasie jadałem z kumplami, w domu z rodziną, a teraz z Perrie, ale nie chciała iść na spotkanie z Harrym i Kendall, ponieważ nie przepadała za młodą Jenner. W sumie nie wiedziałem dlaczego. Od razu ją polubiłem. Wydawała się być mila i grzeczna. Miała dobry wpływ na Stylesa. Chociaż obawiałem się, że ten erotoman sprowadzi ją na zła ścieżkę. Otrzymałem zamówione lody. Zacząłem je jeść. Usłyszałem dzwonek swojego telefonu. Wyjąłem po Niego rękę. Dzwoniła Jade. Odebrałem.
- Cześć Zayn - usłyszałem w słuchawce. Głos dziewczyny był roztrzęsiony.
- No cześć, coś się stało ? - zadałem pytanie nakładając na łyżeczkę odrobinę lodu.
- Gdzie jesteś ?? - odpowiedziała pytaniem na pytanie czego nie lubiłem.
- W restauracji - powiedziałem zaczynając się martwić. - Coś się stało ? - zadałem po raz drugi pytanie.
- Niall .. Niall jest w szpitalu ! - powiedziała i zaczęła płakać. Serce zaczęło walić mi jak głupie.
- Co ?! Dlaczego ?? - zadawałem pytanie jedno po drugim.
- Grał z Louisem na boisku i w pewnym momencie upadł.- powiedziała Jade. Odechciało mi się jeść.
- Zaraz będę. W którym szpitalu jesteście ? - spytałem odkładając łyżeczkę.
- W św. Anny - powiedziała. - Do zobaczenia - dodała i rozłączyła się. Zawołałem kelnera. Zapłaciłem i szybko wyszedłem z restauracji. Wsiadłem do swojego nowego auta. Udałem się do szpitala.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz