Poszłam do łazienki, gdzie rzekomo była Kendall. Wiedziałam doskonale jak się czuje, bo około roku temu sama myślałam,że jestem w ciąży z Louisem, jednak to był fałszywy alarm. Weszłam do łazienki.
- Kendall ? - wypowiedziałam jej imię. W łazience było cicho. Przeszłam wzdłuż kabin. Usłyszałam płacz. Otworzyłam ostatnią. Na podłodze siedziała Kendall. Płakała. - Skarbie.. - ukucłam przy Niej. Dziewczyna od razu się do mnie przytuliła. Gładziłam jej plecy dłonią.
- Nie mogę być w ciąży, rozumiesz ? Nie mogę - mówiłam przez łzy. Zrobiło mi się jej żal.
- Nie jesteś.. na pewno nie jesteś - próbowałam ją w jakiś sposób pocieszyć. - Wstańmy i chodźmy przed szpital. Porozmawiamy - powiedziałam. Dziewczyna pokiwałam głową,że się zgadza po czym wstałyśmy.
- Gdzie jest Harry ? - spytała ocierając łzy.
- Na sali u Horan'a - odpowiedziałam podając jej chusteczki. Dziewczyna podeszła do lusterka i próbowała się ogarnąć. Po 5 min wyszłyśmy z łazienki i udałyśmy się w stronę windy. W windzie minęłyśmy się z Dan i Liam'em. Zjechałyśmy na dół po czym wyszłyśmy ze szpitala. Udałyśmy się do pobliskiego parku.
- Tutaj możemy spokojnie porozmawiać - powiedziałam patrząc na Kendall. Dziewczyna milczała. Usiadłyśmy na ławce. Przez chwile żadna z nas się nie odzywała. Układałam w głowie pytania do Kendall.
- El.. - odezwała się dziewczyna.
- Tak ? - spojrzałam na Nią.
- Co jak okaże się, że jestem w ciąży ? - spytała cala roztrzęsiona. Przytuliłam ją.
- Urodzisz to dziecko. Wyjdziesz za Harry'ego i stworzycie rodzinę. - powiedziałam bardzo spokojnym tonem.
- Harry nie chce dzieci - powiedziała po czym się rozpłakała.
- Nie będzie miał wyboru. Mógł się zabezpieczać - powiedziałam pod noskiem.
- Zabezpieczaliśmy się - powiedziała Kendall.
- Jakoś nie do końca skoro zaszłaś w ciąże - odpowiedziałam patrząc przed siebie. Dziewczyna cicho westchnęła. Kompletnie nie wiedziałam jak mam jej pomóc.
- Usunę to dziecko - powiedziała nagle Kendall. Doznałam szoku. Odwróciłam gwałtownie głowę w jej kierunku.
- Co ?!? - wykrztusiłam po chwili. W głowie miałam słowa dziewczyny '' usunę to dziecko ''. Kendall opuściłam głowę i milczała. - Poważnie jesteś w stanie to zrobić ? - zapytałam przytulając ją do siebie.
- Tak jestem. Nie chce niszczyć Harry'emu życia. On nie chce dziecka. Wyraził się bardzo jasno - powiedziała po czym po raz kolejny się rozpłakała. Nie mogłam uwierzyć w to co słyszę. Harry na pewno nie byłby w stanie kazać dziewczynie usunąć ciąży. Znałam go już od ponad 3 lat. Pokiwałam głową.
- Najpierw trzeba się upewnić, że jesteś w ciąży, bo jak na razie to tylko gdybamy - powiedziałam próbując uspokoić dziewczynę. - Chodź idziemy po test ciążowy. - powiedziałam wstając.
- Ale.. - wykrztusiła dziewczyna wstając z ławki.
- Żadnego, ale .. - powiedziałam ruszając w kierunku apteki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz